Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 maja 2017

Zmiana stajni.... zmiana dyscypliny...

Od października razem z Koralikiem trenujemy w stajni Państwa Przybylskich tj. w Białym Lesie niedaleko Świdnicy. Stajnia jest niesamowita, super atmosfera, a i niczego nie brakuje. Padoki, super podłoże do jazdy, hala, solarium, karuzela, lonżownik... czego chcieć więcej?
Jakiś tydzień po przeprowadzce, Koralowi nawróciła się grzybica skóry. W poprzedniej stajni już z tym walczyłam i się udało. Niestety przez zmianę otoczenia choroba wróciła. Koral dostał bardziej odosobniony boks i był sam wypuszczany na padok (to akurat było słuszne, jako że był nowy w stajni). Umówiłąm się z weterynarzem i na pierwszej wizycie Koral dostał zastrzyk i miałam go kąpać w Imaverolu. Niestety przez temperatury myłam tylko te miejsca, gdzie grzybica była widoczna. Takie leczenie nie przyniosło skutku. Męczyłam się z tym bardzo długo. Na drugiej wizycie Koral dostał drugą dawkę szczepionki i żel do podawania z owsem. Mimo to dalej grzyb nie znikał. Pomogło codzienne taplanie się w

środa, 2 marca 2016

Cross w Racocie!

W sobotę razem z trenerem pojechałyśmy do Racotu. Był to mój pierwszy trening wyjazdowy i przyznam, że na początku byłam źle do tego nastawiona. Bałam się kolejnego upadku, a wiadomo, że stałe przeszkody to nie zabawa. Całe szczęście wszystko poszło zgodnie z planem i jestem mega zadowolona!
Początek treningu odbył się na wynajętej przez nas hali. Praca na drągach, skoki przez koperty, stacjonaty, oksery i na końcu mury. Zauważyłam, że Koralik odczuwa większy respekt do zabudowanych przeszkód z czego jestem bardzo zadowolona.
Po godzinnej jeździe na hali ruszyliśmy w stronę crossu. Pierwszą nasz przeszkodą był malutki bankiet. Pierwszy skok i już byłam w wielkim szoku. Koral zamiast zeskakiwać delikatnie w dół, ten wybijał się do góry i dopiero lądował. To co ja na nim wyczyniałam w trakcie było tragiczne, ale nie potrafiłam wyczuć co on zamierza. Później po kolei skakaliśmy kłody, rowy.
Łoś chyba najbardziej polubił zjazdy z górek- za każdym razem euforia, galopy i wygibasy zadem. Cieszył się bardzo. Jestem zadowolona, że jak na prawie pięciolatka jest bardzo odważny. Nie musiałam go bardzo przekonywać do skoku. Lekka łydka i konik latał jak samolot.

Zapraszam na fotorelację!
Podziwiajcie skoki Koralika, a na mnie proszę nie patrzeć. Łamaga siedzi na koniu! :o :)



piątek, 9 października 2015

Zawody w Jaszkowie!

Kolejnym naszym "wyczynem" był start w zawodach towarzyskich w Jaszkowie. Startowałam z Koralem w 80cm i 90cm.
Zawody udane! Po dwie zrzutki w obu przejazdach.
Koral ma problemy jeśli chodzi o podnoszenie przednich nóg.  Tyłem świetnie balansuje, za to przodem czesto zrzuca. 4-latek był bardzo grzeczny.
Jedynym problemem było tempo. Na tym etapie nie potrafię utrzymać mu tempa 2-3 foule przed przeszkodą.  Za każdym razem Koralik zwalnia i potem nie ma z czego skoczyć,  a przejazd nie jest płynny.
Jeszcze mnóstwo pracy przed nami...






Dzięki za 1800 wyświetleń!